Co nowego?
2 maja 2012
30 i 31 marzec 2012 r. zawsze będę wspominać.
Co się wydarzyło?
Spotkałam dwoje wyjątkowych ludzi: Mary i Alana Earle.
Oboje podróżują po świecie, żeby pomagać ludziom.
Czasami bywają w Polsce.
Mary rozmawia z ludźmi o tym jak dotrzeć do swojej prawdziwej natury. Jest serdeczna, pełna miłości, pokoju i harmonii... Jak masaż PeLoHa stworzony przez Alana.

Alan dzieli się pełnym miłości dotykiem na indywidualnych sesjach masażu oraz przekazuje swoją wiedzę i umiejętności tym, którzy też tak jak on chcą się dzielić tym pięknym masażem. Spotyka się też z praktykami PeLoHa na warsztatach dla absolwentów.
30 marca miałam przyjemność doświadczyć dotyku PeLoHa od samego jego twórcy.
Było to dla mnie wielkie przeżycie, pełne głębokiego wzruszenia.
Mój ukochany masaż dostałam, a zazwyczaj przecież daję... Już samo to było niezwykłe.
...Leżę na stole do masażu, w tle rozbrzmiewają tony spokojnej muzyki, a przy mojej głowie staje piękny, prawdziwy człowiek. Chwila skupienia i zaczyna się rytuał wprowadzania mego ciała w wibracje pokoju, miłości, harmonii poprzez delikatny dotyk, poprzez światło, którego wcieleniem jest Alan...
Potem, była rozmowa z Mary. "Twoją drogą jest masaż, dziel się nim, bo ludzie potrzebują transformacji, a PeLoHa podnosi wibracje."
Pokój, miłość i harmonia działa uzdrawiająco.

Dostałam też od niej wpis do książki, w której m.in. powiedziała:
"Wiele lat temu, gdy rozmawiałam z moim sercem, zapytałam: "Kim jestem?" Otrzymałam odpowiedź: "Jesteś przypominaczem". Przychodzę do was, aby przypomnieć wam o tym, kim jesteście. A tym samym zapraszam was, abyście wrócili do domu. (.) Powrót do domu to pamięć o tym, kim jesteśmy."
31 marzec był pod znakiem spotkania Alana z absolwentami i praktykami masażu PeLoHa.
Pokaz mistrza najpierw, a sesje masażu potem. W międzyczasie wspólne rozmowy i mądrość ze źródła.
Przyjemnością było patrzeć jak Alan w skupieniu z miłością i szacunkiem przekazuje esencję tego masażu.
To były dwa piękne dni spędzone z cudnymi ludźmi i tu mam na myśli nie tylko Mary i Alana, ale też Danusię i Jerzego Adamczyków, którzy byli dobrymi duchami i organizatorami tego święta, oraz uczestników naszego pelohowego spotkania.
Wszystkim Wam serdecznie dziękuję, PELOHA :)
5 stycznia 2012
Każdy z nas inaczej żegna stary rok: jedni z ulga, że już minął, bo w jakiś sposób nie spełnił ich oczekiwań
i może był wyjątkowo trudny? Inni żegnają stary rok z żalem, że już minął, a był taki fajny...
Jedno jest pewne - przyszedł nowy 2012 rok.
Jak zwykle witamy go z nadzieją, że będzie lepszy, ciekawszy, bardziej satysfakcjonujący.
Chcemy zrobić w tym roku wiele nowych fajnych rzeczy.
Mamy różne postanowienia noworoczne, których często żywot jest krótki i ulegają szybkiemu zapomnieniu
i znów jest jak co roku, kończymy na pragnieniach bez realizacji.
A gdyby tak wspomóc nasze postanowienia i pragnienia?
Jak? Zwyczajnie i prosto można namalować noworoczna mandalę.
Taki malunek wzmocni energetycznie nasze plany, a postawiony w widocznym miejscu będzie nam o nich przypominał.
Ja Już namalowałam, a ty weź kwadratowy arkusz papieru lub płótno, przygotuj pastele lub farby,
skup swój umysł na tym co chcesz osiągnąć w tym roku, napisz to w punktach na odwrotnej stronie mandali, a potem
myśląc o swoich planach maluj obraz w kole.
Używaj kolorów, które ci się podobają, wymyślaj kształty, które ci przyjdą do głowy, idź za impulsem, a zobaczysz, że stworzysz
swoje małe dzieło, które każdego dnia tego roku będzie ci przypominało o twoich marzeniach pomagając w ich realizacji.
Życzę ci powodzenia we wszystkim i niech ci się szczęsci. Do siego Roku.
24 grudnia 2011
W święta światła świecą jaśniej, uczucia są gorętsze,
muzyka brzmi dla uszu milej, bo dzielimy swe chwile między bliskich i przyjaciół.
W ten wyjatkowy czas niech wszyscy czerpią z cudownej atmosfery miłosci radosci i dobroci wiarę w pomyslnośc nadchodzących dni Nowego Roku 2012.
Niech Święta bedą dobre.
Niech Nowy Rok spełni Twoje marzenia
Serdeczności - Danusia
17 maja 2011
Warsztaty Vedic Art
Zapraszam na moją nową stronę, gdzie znajdują się informacje o planowanych przeze mnie
warsztatach
Vedic Art:
13 maja 2011
Witaj, gdy pisałam ostatnio było przedwiosennie, a teraz mam w pełnej krasie to, za czym teskniłam całą zimę.
Słońce, zieleń, niebieskość i ciepło.
Teksty o naturoterapi chyba bede pisać jesienia. Wiosną co innego mam w głowie.
Vedic Art - to jest to, co zaprząta teraz wiele mojej uwagi.
Wiem, że obok Lomi to moja druga miłosć.
Nauczyłam się i umiem wiele rzeczy, ale mam te najbardziej ulubione, te, które czuje, które są moją ścieżką.
Jeśli idzie o terapie to najważniejsze są oczywiście dwa piękne masaże - LOMI LOMI NUI i PELOHA oraz REIKI i MASAŻ DŹWIĘKIEM.
Pomagają ludziom, którzy mają jakieś problemy zdrowotne i nie tylko, oraz tym, którzy chcą się po prostu zrelaksować.
Vedic Art - czym jest i czym nie jest.
Na pewno nie jest nauką malowania, ale prowadzi do powstania pięknych naładowanych energetycznie obrazów.
Głównie jednak ma na celu obudzenie własnej kreatywności. Odkrycie tej mądrości i wiedzy, którą mamy w sobie,
a która tylko uległa zapomnieniu w kurzu codziennego życia.
Jest to ukojenie dla naszego wewnetrznego dziecka, o którym zapominamy.
Na kursie Vedic Art przypominamy sobie czym jest wolność i nieskrępowanie żadnymi zasadami.
Pięknie swoje odczucia na temat Vedic Art wyrazili uczestnicy kursu,
na którym byłam ostatnio i na którym zostałam "pasowana" na nauczyciela Vedic Art
przez Iwonę Mazurek - dyrektor Akademi Sztuk Kreatywnych w Siedlcach www.artofheart.pl.
10 marca 2011
Wyglądam wiosny, bo tęsknię za ciepłem, za zielenią, za dlugim dniem i cóż...
Słońce ostatnio trochę dłużej świeci i cieszę się, że jest, że prześwituje przez chmury lub rozświetla czyste niebieskie niebo,
a ja mogę iść w jego blasku i mrużyć oczy. Jeszcze tylko nie ma zielonego, ale przecież będzie jak zawsze
i jak zawsze będzie cieszyć oczy i rozgrzewać serce. Jeszcze tylko chwila i drzewa wypuszczą pąki. Jeszcze tylko chwila i zazielenią się trawniki.
Zdejmiemy grube kurtki i poczujemy swobodę jaką dają ciepłe dni.
A tymczasem dla tych, co mają w sobie jakieś ograniczenia polecam hipnoterapię w wykonaniu mojej przyjaciółki Justyny Raduchy.
Doświadczyłam osobiście skuteczności jej działania i myślę, że warto zrobić coś dla siebie na wiosnę, żeby było lepiej, żeby było zdrowiej.
Zresztą niech ona sama o tym powie, ja najlepiej podam linki:
www.oshcd.com po polsku
www.phscd.com po angielsku
Niedługo zamieszczę cykl krótkich artykułów o naturoterapi.
Pozdrawiam wszystkich przedwiosennie :)
2 grudnia 2010

Za oknem zimowa zawierucha, na zewnętrznym parapecie coraz wieksza warstwa śniegu. Przez szybę widzę tanczące w powietrzu śnieżynki,
duuuużo snieżynek.
Całe podwórko zasypane, bo odśnieżanie jest na razie chyba niemożliwe. Ani żywego ducha, wszyscy chowają się w ciepłych pomieszczeniach.
I cudnie i strasznie, bo mróz siarczysty.
Co robić w takie zimowe długie wieczory?
Czytać, rozmawiać, być ze swymi bliskimi, odwiedzać przyjaciół...
Myślę, że każdy ma na to swoje standardowe sposoby, ale może by tak czasami odejść od schematów
i zrobic coś tylko dla siebie, dla swego ciała, dla swego ducha inaczej?
Tak zrobiło wiele kobiet w listopadową szarugę korzystając z mojej jesiennej propozycji.
Pomysł był udany, a rezultat przeszedł moje oczekiwania. Chętnych pań było tak dużo,
że jeszcze w grudniu robie masaż PeLoHa za 50 zł, ale tylko dla tych kobiet, które zapisały się w listopadzie.
Nie miałam serca odmówic :)
Jednak myślę, że masaż jest wart swojej ceny i nie będę już dłużej pomniejszać jego wartosci.
Tym bardziej, że wizyta w gabinecie nie ogranicza się tylko do masażu, ale
jest o wiele bardziej złożoną terapią, jak zauważyła jedna z klientek.
Trwa przeważnie
dwie godziny lub nawet dłużej.
Moja grudniowa propozycja:
Jeśli nie masz jeszcze prezentów świątecznych, a i nawet jeśli już masz...
Kup masaż PeLoHa lub Lomi Lomi Nui dla swoich bliskich.
To piękny i nietypowy prezent świadczący o twojej trosce i mądrości.
Zadbasz o
zdrowie i samopoczucie mamy, taty, żony, męża, chłopaka, dziewczyny...
Gorąco polecam :)
A tak wygląda
karta upominkowa (tył i przód):
20 października 2010
PeLoHa
Jak ten czas szybko leci... Już mija październik, liście spadają z drzew, a dni są coraz krótsze i zimniejsze.
Tryb naszego życia powoli się zmienia. Coraz mniej ruchu na świeżym powietrzu, coraz więcej siedzenia w domu i podjadania.
Możemy teraz w długie wieczory nadrobic zaległości w lekturach, rozmowach, odpoczywaniu, albo po prostu ciągle pracować nie mając czasu dla siebie.
Różnie z tym jest... Co człowiek to jego obyczaj.
A ja bym chciała do tych ludzkich obyczajów dołożyc rzecz zbawienną dla organizmu kazdego człowieka - MASAŻ - w niektórych kulturach naturalny i powszechny jak mycie zębów, u nas oczywisty dopiero, gdy plecy bolą i jak organizm odmawia posłuszeństwa.
Po co czekać, aż coś się zepsuje?
Dlaczego większość ludzi tak po macoszemu traktuje swoje ciało eksploatując je i nie dając nic w zamian oprócz nadmiaru jedzenia i odzienia?
Profilaktyka nigdy nie była naszą dobrą stroną....
Taka powiedzmy dzisiejsza kobieta, co robi dla siebie, żeby być zdrową i dobrze się czuć?
Bierze szybki prysznic, często nie je śniadania, ciągle się się śpieszy, o coś troszczy, nie ma czasu dla siebie, bo praca, bo dzieci i dom...
Kupuje ubrania, żeby ładnie wyglądać, a zmęczoną twarz pokrywa makijażem...
Kobieto, zatrzymaj się na chwilę, ty też jesteś ważna, a właściwie najważniejsza.
Pomyśl, czy nie lepiej by było gdybyś miała więcej siły, gdybyś była zdrowsza i bardziej wypoczęta?
Czy nie lepiej by było, gdybyś zadbała o swoje zdrowie i samopoczucie?
Czy nie byłabyś wtedy piękniejsza, radośniejsza i cierpliwsza dla siebie, dla męża, dla dzieci?
Mam dla kobiet specjalną propozycję...Miał być tylko w październiku, ale późno z tym startuję, więc będzie do końca listopada -
masaż PeLoHa za pół ceny.
Dzisiaj zaczyna się moja jesienna akcja dla kobiet - zapraszam na filiżankę herbaty i czas z masażem dla ciebie... Tylko 50 zł.
Zapisz się telefonicznie 607 854 261 już teraz, bo robię taki masaż tylko jeden dziennie.
Przyjdź, poczuj, doświadcz przyjemności bycia najważniejszą...
Ps. PeLoHa jest pięknym masażem całego ciała i trwa około godziny. Jest dobry dla każdego: dla dzieci, dla mężczyzn i kobiet w różnym wieku, a także dla kobiet w ciąży.
1 września 2010
Jeszcze o wakacjach

Wakacje miałam w tym roku udane pod każdym względem. Oprócz typowego wypoczynku na łonie natury i miłych chwil z rodziną i przyjaciómi wzięłam udział w czterech warsztatach.
Były to dla mnie niezwykłe doswiadczenia, tym bardziej, ze byłam organizatorem dwóch z nich.
22 lipca zorganizowałam kurs 2 st. Reiki, który prowadziła moja przyjaciółka Justyna Raducha
www.ailanitherapy.com
Było cudnie :)
Od 1 do 6 czerwca byłam w Śpiglówce na 1 stopniu Vedic Art u Adriany Mościchowskiej i tak mnie to malowanie wciagnęło, że zdecydowałam się zrobic 2 st i w tym celu 9 sierpnia znalazłam się w pociągu do Sieradza. 12 godzin podróży z dwiema przesiadkami, ale było warto. Kurs odbył się w Budzicznej i prowadziła go Magdalena Marcinkowska, która nie tylko organizuje fajne warsztaty, ale też tworzy piekne Anioły. Zakochałam się w Magdalence i jej Aniołach :) Zresztą sami zobaczcie:
www.anielskieprogi.jasky.pl
Najświeższe wrażenia mam z ostatniego warsztatu, którego byłam nie tylko uczestniczką ale i organizatorką.
Był to kurs masażu PeLoHa (Peace Love Harmony czyli Pokój Miłość Harmonia) w/g metody Alana Earle.
22 sierpnia 2010 otrzymałam certyfikat podpisany przez wspaniałych nauczycieli Danutę i Jerzego Adamczyków.
Jest to bardzo piekny masaż i napiszę o nim więcej w październiku. Dlaczego?
Dlatego, że mam w zwiazku z tym masażem specjalną ofertę, ale moge ją zrealizować dopiero w październiku,
bo na razie przedłużyły mi się wakacje i wrócę jak się skończy wrzesień.
Tymczasem o Peloha mozna poczytać na stronie moich nauczycieli:
www.manawa.pl/peloha.html.
Dodałam też kilka nowych malunków i zdjęć z wakacji...
Pozdrawiam słonecznie :)
4 lipca 2010
Wakacje
"- Masz czas na kontemplacje?
To źródło jasności umysłu.
- Masz czas na relaks?
To źródło spokoju.
- Masz czas na wdzięczność?
To źródło radości.
Mając spokojny i jasny umysł masz siłę do osiągania celów."
Hannah Krynicky
Ten tekst dał mi jakiś czas temu dużo do myślenia. No tak, głównie to człowiek nie ma czasu na nic... Przynajmniej większość ludzi. Jak by tu nie należeć do tej większości zaganianych? Spróbujmy... Chociaż w wakacje...
Mamy teraz taki piękny czas; słońce świeci, świat się zieleni, wschodzi i zachodzi słońce, ptaki śpiewają, kwiaty kwitną, las pachnie, jezioro woła, żeby się zanurzyć w jego chłodnej toni...
Mamy urlop, żeby odpocząć. Odpoczywajmy więc wykorzystując czas odpoczynku na kontemplację dajacą spokój, a jeśli myslimy o innych ludziach myślmy z wdzięcznością i integrujmy się z naturą. Zauważajmy świat wokół nas, spójrzmy z uwagą na to co nas otacza, zatrzymajmy się. Pozwólmy obudzić się zmysłom: patrzmy, wąchajmy, dotykajmy, słuchajmy, smakujmy...
Życzę wszystkim dobrych wakacji :)
3 lipca 2010
Vedic Art
Słowa wypowiedziane przez malarza, Wiesława Wałkuskiego:
"Dziś wiem, że sztuką nie jest malowanie widzialnego, lecz otwarcie oczu na niewidzialne" kojarzą mi się z moją przygodą z Vedic Art.
Zanim w ogóle wiedziałam co to znaczy lubiłam wziąć kartkę, pastele i malować mandale. Czasami wychodziło jednak coś innego. Na przykład wokół małej mandali w rogu kartki powstawały dziwnie wijace się linie w różnych kolorach i efekt, który mi się podobał. Siadałam sobie nad czystą białą powierzchnią i malowałam coś co sprawiało mi przyjemność, co płynęło bez wysiłku i planu, gdzieś z wnętrza mnie i okazało się, że to jest malowanie intuicyjne, malowanie tego co się czuje a nie widzi.
W czerwcu w Śpiglówce na warsztatach Vedic Art prowadzonych przez Adrianę Mościchowską poznałam 17 starożytnych zasad wedyjskich, które rozświetliły mi drogę mojej przygody z malowaniem.
Wzięłam do ręki pedzel i farby, a na sztalugach postawiłam płótno...
Efekty mojej zabawy umieszczam w
galerii zdjęć.

Jeszcze tylko cytat twórcy tej metody Curta Källmana:
"Vedic Art nie naucza malowania. Vedic Art przypomina jak malować. Vedic Art pamięta, jak sztuka może być tworzona. Od samego początku, gdy poznajemy siedemnaście zasad Vedic Art, zaczynamy odtwarzać całą historię stworzenia, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Vedic Art zawiera w sobie mapę nawigacyjną. Możesz użyć kompasu, który znajduje się w Twoim umyśle i odnaleźć drogę do pokoju w Twoim sercu. Gdy zanurzysz pędzel w świetle, przestrzeni i błogości: namalujesz wieczność. Kiedy wnikniesz w swoje dzieło: w Twoim wewnętrznym dialogu znajdziesz szyfr, ujawniający jak żyć, pokazujący, jak dzieło może otworzyć drzwi do nieba na ziemi."